poniedziałek, 1 sierpnia 2016

[17] Joyland aut. Stephen King


Tytuł: Joyland
Tytuł oryginału: Joyland
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
335 strony
Jej! Tak to TEN Stephen King. Przez wielu uwielbiany, świetny pisarz. Jeden z najlepszych, którego właściwie nie trzeba nikomu przedstawiać. Po dwóch porażkach i strzale w dziesiątkę z "Carrie" postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę. Później dowiedziałam się, że w sumie, to nie jest to typowa powieść Kinga. Ech, no cóż... grunt, że się podobało. :)

poniedziałek, 25 lipca 2016

[16] Baśnie Barda Beedle'a aut. J.K. Rowling


Tytuł: Baśnie Barda Beedle’a
Tytuł oryginału: The Tales of Beedle the Bard
Autor: J. K. Rowling
Wydawnictwo: Media Rodzina
112 stron
J.K. Rowling nikomu nie trzeba przedstawiać. Ale dla pewności... nie zaszkodzi! J.K. Rowling najbardziej słynie ze swojej serii o Harrym Potterze, chłopaku, którego pokochał cały świat. Z paroma wyjątkami, ale to nie katastrofa! Grunt, że magia od czasu pojawienia się sagi (?) stała się o wiele bardziej prawdziwa. Wręcz na wyciągnięcie ręki! Książki zyskały sobie miliny fanów. Filmy pomogły ;). Kto by chciał, żeby koniec przygód HP miał oznaczać koniec świata z Hogwartem?  Nikt. Nawet sama autorka, dlatego przed państwem: "Baśnie Barda Beedle'a"! Kontynuacja dodatków do serii!

wtorek, 19 lipca 2016

[15] Niebo jest wszędzie aut. Jandy Nelson


Tytuł: Niebo jest wszędzie
Tytuł oryginału: The Sky is everywhere
Autor: Jandy Nelson
Wydawnictwo: Amber
366 strony

Ale depresyjne klimaty: najpierw tematyka II wojny światowej, później perypetie ludzi na wózku, a teraz śmierć. Ludzie, ja naprawdę nie wiem , co się ze mną dzieje.

"Niebo jest wszędzie", "The Sky is Everywhere" opowiada o losach dziewczyny, która ma babcie i wujka, matki nie. Miała siostrę ale nie dawno się to zmieniło. Zmarła. I to bardzo głupią śmiercią: chorowała na arytmie serca i na jednej z teatralnych prób się ona odezwała.
Siostra miała chłopaka. To dziwne, niesmaczne, wariackie, ale niesamowicie ich we wspólnym smutku po stracie do siebie ciągnie.
No i jest jeszcze Joe. On pojawia się po śmierci siostry. Nie poznał jej i nigdy już nie pozna. Ale za to poznaje Lennie - siostrę pozostałą przy życiu, bez arytmii. Tych dwoje też do siebie ciągnie.

Bardzo dużo słyszałam o tej powieści, dużo dobrego. I jak tylko zobaczyłam ją na półce bibliotecznej, to wiedziałam. Wiedziałam, że muszę ją przeczytać. (Specjalne podziękowania dla mojego brata. Należą się. To on ją znalazł.)